poniedziałek, 11 sierpnia 2014

i tu coś się zmienia




W tym miejscu całkiem do niedawna rosło drzewo.
Zimą majestatyczne i dostojne ,
A od wiosny do późnej jesieni tętniące życiem.
Ilekroć przechodziłam witał mnie śpiew tysięcy ptaków, które tu wyznaczyły sobie miejsce
 dla wychowania nowych pokoleń.
Niestety komuś ten harmider przeszkadzał i zdrowe drzewo ,żywe i wesołe upadło od pił łańcuchowych .
A piły hałasowały od rana do wieczora rżnąc gałęzie jedna po drugiej ,
No ale teraz jest cisza ...i pustka.
Rok temu zcięto kasztana bo kwiaty miał różowe nie białe no i nie pasował do wyobrażeń o drzewie



W innym miejscu ktoś wyprosił dwie ławki -aby więzi sąsiedzkie zawiązały się i kwitły
I kwitły ,ale ktoś inny w trosce o morale młodzieży ,by do gwałtów w biały dzień nie dochodziło kazał zabrać ławkę .
Zycie sąsiedzkie niech się tworzy gdzie indziej ,
Tu się mieszka i basta.